Data publikacji: 28.01.2026 r.
W Galerii Sztuki MOK została otwarta wystawa grafiki i malarstwa Romana Przewoźnika.
Prace można oglądać do 14 lutego w godzinach: poniedziałek-piątek: 09.00-17.00, sobota: 10.00-14.00.
[W] Inne Wymiary
Być może trudność odnalezienia początku tej historii wynika z jego braku. W(y)prowadzając nas w Inne Wymiary Roman Przewoźnik, pokazuje, jak doskonale wadliwy jest nasz powszedni okulocentryzm. Żyjąc złudzeniem nieomylności porządkującego i oceniającego spojrzenia, niepomni pozostałych zmysłów, zatrzymujemy się, by… pojąć brak pojęcia – nas samych i animującej nas Natury. Kwestia wyboru? Potrzask niewrażliwości? Zatrzymajmy się na moment – zdaje się mówić Autor – skłaniając nas, byśmy przyklękli i zmienili perspektywę: z dominującego wzroku na dotyk, z oddali na poufność. Tak. Otrzymujemy bowiem sztukę na wskroś synestezyjną, uderzająco haptyczną. Najbardziej emblematyczne dla Autora są niezwykle intymne ujęcia, uwydatniające faktury i kolory dopiero wynurzające się z surowości światła. Poruszamy się między kalejdoskopową wielofasetowością i zwierciadlanym odbiciem a niezliczonością odsłanianych dla nas i przed nami zmultiplikowanych warstw. Miękkość amorficznych plam i kształtów definiuje stanowczość geometrii. Pomostem między tymi dwiema, tak charakterystycznymi jakościami, jest syntetyczna abstrakcyjność, ewokująca nienaruszalność tego, co oferuje nam Natura. Artysta bowiem odwdzięcza się tej szczodrej sile szacunkiem poprzez niewielką, częstokroć ledwie dostrzegalną ingerencją w to, co zewnętrzność przed nim odsłania tu i teraz.
W lirycznym credo Twórcy, przeczytamy: wrażliwość włącza zmysły. Trudno o lapidarniejszą definicję sztuki, jej percepcji i partycypacji w niej. Autor wciąż poszerza katalog narzędzi ekspresji: od rysunku, poprzez malarstwo, fotografię, grafikę aż do formatów video. Zręczne poruszanie się między mediami otwiera wręcz bezkresny przestwór możliwości formalnych i technicznych. Dotykalność konkretu stanowi podstawę dalszych poszukiwań. Od tego, co namacalne, co tuż obok – a więc potencjalnie narażone na to, by ulec instrumentalnemu przetworzeniu – Artysta wykonuje zwrot, pozostawiając doświadczone wolnym od warstw przetworzenia. To znamienity przykład abstrakcjonistycznego reizmu, odsuwającego reifikację. To podejście wybrzmiewa wyjątkowo zwłaszcza w malarstwie Romana Przewoźnika. Płótna emanują istotowością, skończonością opartą na syntezie, wywiedzionej z głębokiej analizy i sięgnięcia po język abstrakcji – uwznioślającej i uniwersalizującej.
W poszczególnych cyklach podziwiamy fenomen Natury przejmująco delikatny, boleśnie obcy i prowokująco bliski. Tak bliski, że podnosimy dłoń, by poczuć na skórze dotyk utrwalonych przez Autora faktur, spijać skórą ciepłotę kolorów. To rodzaj twórczości, w której wzrok bez wątpienia nie jest wystarczającym zmysłem. Patrzymy na kształty biomorficzne, płynne, zmienne i bujne, misterne i zawieszone w stanie permanentnych przeobrażeń. Spoglądamy na formy organiczne, pulsujące, niekiedy śmiało odsłaniające swój metafizyczny kościec, by rzucić wyzwanie człowieczej szczerości i poczuciu wstydliwości, sztucznie wypracowywanemu na przestrzeni dziejów. Inne Wymiary – sensualne, wysublimowane i wyrafinowane – cechuje tyleż intymność, co odmienność, obcość rozumiana nie jako zjawisko odpychające czy nieprzystępne, ale jako pomijane, marginalizowane. Są inne, zatem osobne, odrębne, autonomiczne, niezależne od nas. Lecz niezależność nie jest naszym, ludzkim, atrybutem. Wręcz przeciwnie – wpisani w odwieczny rytm regresu i odrodzeń, zależni, możemy oprzeć się na ciągłości Natury. Takie zapewnienie otrzymujemy od Autora, prowadzącego nas w wizualno-sensualną drogę ku stale pogłębianej myśli ontologicznej i egzystencjalnej, w której podporządkowanie ulega kojącej mocy porządkowania.
Inne Wymiary portretują Naturę niekiedy niepokojącą swym bliźniaczym podobieństwem do ludzi (w ujęciu anatomicznym, somatycznym). Nie ma tu jednak ani idealizacji, ani drapieżniczości. Natury nie zredukowano do roli ornamentu; nie będzie także narażonym na korozję symbolem. Inne Wymiary, podszeptujące tak wieloaspektowość, heterogeniczność, jak i przeskalowanie, pomagają nam w docieraniu do własnego ja. Pokonujemy zatem drogę samopoznania niejako w procesie odwróconym – od zewnątrz do wewnątrz.
Tym, co porusza najsilniej w twórczości Romana Przewoźnika jest performatywność troski. Jako odbiorcy nagle uzmysławiamy sobie, jak bardzo obcy (inni) jesteśmy, jak odlegli od Piękna prostoty, konstytuującego nas jako ludzi. Biofilną czułość i uważność, prowadzące nasze spojrzenia poprzez Inne Wymiary, wzmaga pieczołowitość w portretowaniu chwili, niosącej w sobie potęgę epifanicznego rozblasku. Spoglądamy przez miniaturowe okienka na… wszechświaty. Wszechświaty nieustannie i konsekwentnie nadpisywane, rozszerzane, dopowiadane. Natura i sztuka zlewają się w naczynie monady, będąc z jednej strony zwierciadłem – doskonale zresztą ewokowanym przez Autora za pośrednictwem symetrii i asymetrii – z drugiej czymś na pograniczu synekdochy, reprezentując całe uniwersum. Inne Wymiary będą nam totum pro parte, jeżeli tylko mamy śmiałość i pokorę – na wzór Autora – pochylić się nad drobnymi urzeczeniami, nad niepowtarzalnością przypadków.
Inne Wymiary spełniają nas w bergsonowskiej plastyczności celu, w której rozkwita coś szczątkowego i zalążkowego zarazem. Tutaj pramaterią, życiodajnym Arché jest eksponowana
na czucie wrażliwość, deklarująca chęć uczestnictwa, doświadczania, eksplorowania. Istnienia – wobec świata i dla tego świata, który jest nam w stanie zaoferować wiele, jeżeli tylko poniesiemy koszt, jakim jest podatność na Piękno. Czy to wygórowana cena?
Agata Buch
kuratorka wystawy grafiki i malarstwa Romana Przewoźnika
P.S. Wszystkiemu [W] Inne Wymiary
KATALOG WYSTAWY
fot. Pamela Mączyńska, Ryszard Kucab
Zobacz galerię zdjęć


