Przeszło 7 godzin trwała sobotnia impreza na Rynku pod hasłem „Pożegnanie wakacji 2017”. Dzięki pracownikom Miejskiego Ośrodka Kultury, który był organizatorem tego przedsięwzięcia, dębickie dzieci i ich rodzice mogli mniej dramatycznie odczuć zakończenie wakacji. Tym bardziej, że do następnych pozostało już tylko mniej niż 10 miesięcy.

Wszystko zaczęło się od popisów grup dziecięcych działających przy MOK. Występy solistów i tancerzy oglądali ich rodzice, dziadkowie i znajomi.

Uzupełnieniem dziecięcego bloku był występ Sióstr Wajs oraz towarzyszącej im grupy tanecznej Stonoga. Przez cały czas dzieci mogły również skorzystać z zabawy w dmuchanym miasteczku (za darmo), malowania twarzy w fantazyjne wzory i wzorki oraz zapoznać się z wolontariuszami przytuliska dla zwierząt. W imieniu wszystkich wolontariuszy Bożena Chmura odebrała podziękowanie od burmistrzów Mariusza Szewczyka i Wojciecha Iwasieczki za pracę i pomoc w opiece nad bezdomniakami.

„Grająca Szafa” czyli trzy uzdolnione tanecznie i muzycznie dziewczęta oraz towarzyszący im dwaj młodzi mężczyźni przenieśli widzów w muzyczny świat lat 60., 70. i 80.

Kolejne dwie propozycje „Pożegnania wakacji” skierowane były do starszej młodzieży oraz dorosłych. Jako pierwsza wystąpiła grupa Redlin łącząca folk z ostrym rockowym brzmieniem podkreślonym wirtuozerią skrzypiec, gitar elektrycznych oraz żywiołowym wokalem.

W przerwie między występami Jan Borek, dyrektor MOK w Dębicy przedstawił publiczności Miss Podkarpacia Natalię Barańską, która współpracuje z telewizją kablową oraz prowadzi własny zespół tańca nowoczesnego.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się degustacja potraw przygotowanych na wielkiej patelni. Gulasz orientalny, fasolka oraz faszerowana papryka. Niektórzy dębiczanie nie odmówili sobie repety (nawet kilkakrotnej). Tutaj zabawny incydent: pierwsze porcje gulaszu rozdawał wiceburmistrz Wojciech Iwasieczko. Po nim obowiązki przejął kucharz. Jedna z pań swoją porcję skwitowała stwierdzeniem że „burmistrz nakładał większe porcje”. Kucharz odpowiedział przytomnie: „to trzeba zawołać burmistrza”.

Ostatnim punktem programu imprezy był występ Goorala czyli Mateusza Górnego, któremu towarzyszyli Maciej „Kamer” Szymonowicz, wokalizy i piszczałka oraz śpiewająca, tańcząca i ekstrawagancka Adrianna Styrcz. Występ niezwykle oryginalny dzięki połączeniu góralskich brzmień z muzyką elektroniczną. Klasyczne teksty m.in. Krywaniu, Krywaniu (tak świetnie grane wiele lat temu przez Skaldów) nabrały nowego kształtu.

Gooral zakończył swój występ bisem, a cała impreza skończyła się około 23.00 – o czym zresztą wcześniej poinformowano okolicznych mieszkańców.

 

GALERIA ZDJĘĆ
fot. Andrzej Janiec

Na afiszu

Wspierają nas